Body Space - kapsuła idealnej figury
Posted in 36, Sport, Zdrowie by: musashiBody space to połączenie treningu na rowerze, stepie lub bieżni (korzystałam z ostatniego wariantu) z terapią próżniową. Oznacza to, że trening odbywa się z sferycznej kapsule, szczelnie zamkniętej na wysokości talii za pomocą specjalnego pasa. Po włączeniu maszyny w kapsule wytwarza się podciśnienie, które powoduje silne ukrwienie dolnych partii ciała - nie tylko spala się tłuszcz, ale też następuje efekt ujędrnienia skóry. Wynikiem treningów ma być redukcja cellulitu, szybkie spalanie tłuszczu, wzrost przemiany materii, poprawienie cyrkulacji krwi i limfy, ujędrnienie skóry, wymodelowanie sylwetki i poprawa kondycji na lato!
Podczas treningu cały czas monitorowana jest praca serca. Na pulpicie wyświetla się na bieżąco puls, ilość spalonych kalorii, przebytych kilometrów. Samodzielnie można regulować sobie prędkość marszu i liczbę mbarów. Jeśli ktoś woli pod górkę, bieżnię można też podnieść. Cały trening trwa pół godziny.
Z relacji znajomych, które wcześniej korzystały z urządzenia body space wiem, że trening faktycznie daje niezły efekt ujędrniający, redukuje skórkę pomarańczową i cellulit. Jednak jeśli chodzi o zmniejszenie obwodów - nie należy spodziewać się cudu, choć jak każdy rodzaj ruchu, przy utrzymywaniu dobrze zbilansowanej diety, nie zaszkodzi.
Osobiście korzystałam z urządzenia dwa razy i jestem zadowolona. Jeden półgodzinny spacer w tempie ok 7 - 7,8 km/godz (na początku i końcu przez około 2 minuty utrzymywałam niższe tempo, ok. 5km/godz) to spalonych 380 kcal. Przeszłam ok. 3,6 km - a ponieważ pod ciśnieniem jest trochę trudniej, dlatego dla osób, które chcą poprawić kondycję, bo np. planują zacząć biegać, body space to dobry wybór. Tym bardziej, że można na bieżąco sprawdzać puls. To dobra lekcja prawidłowego oddychania podczas treningu, bo żeby puls utrzymywał się (przy wysokim tempie) na poziomie 120-140 uderzeń na minutę, trzeba głęboko oddychać, wciągając powietrze nosem, wydychając ustami. Ważne, żeby zabrać ze sobą na trening małą, półlitrową butelkę wody, bo podczas spaceru (czy jazdy na rowerku, zależy co się wybierze) wylewamy z siebie siódme poty, a nie chodzi o to, aby się odwodnić, tylko żeby spalić tłuszcz.
Po treningu byłam cała mokra i faktycznie moje nogi były lepiej ukrwione. Jeśli ktoś się zdecyduje, radzę nie przesadzać za pierwszym razem. Z body space nie mogą korzystać osoby z ekstremalnie wysokim lub ekstremalnie niskim ciśnieniem. Ja jestem niskociśnieniowcem, może nie ekstremalnym, ale po pierwszym treningu trochę kręciło mi się w głowie po opuszczeniu kapsuły. Dlatego warto wziąć sobie do serca radę zwolnienia tempa pod koniec treningu. Za drugim razem było już o wiele lepiej. Jednak nie polecałabym tego osobom mającym zawroty głowy, nerwice albo lęki przed zamkniętymi pomieszczeniami - nie wiem, jak jest w innych klubach, ale w tym, do którego uczęszczam, dwa urządzenia stoją blisko siebie w niezbyt dużym pomieszczeniu. Dodatkowe zamknięcie w kapsule może być traumatycznym doświadczeniem dla osób ze skłonnościami klaustrofobicznymi. Producenci ostrzegają również, że treningu body space powinny wystrzegać się osoby z chorobą wieńcową, chorobami żył, a także kobiety w ciąży i w czasie menstruacji.
Nie polecam również jedzenia na krótko przed treningiem. Jeśli zjesz banana, możesz odczekać godzinę, ale po obiedzie warto się wstrzymać około 2 godzin - nie tylko z powodów standardowych, jak przed każdym treningiem - podczas body space trzeba się ścisnąć specjalnym pasem, osoby z pełnym żołądkiem mogą więc się poczuć niekomfortowo. Na trening dobrze jest zabrać niewielki ręcznik, aby otrzeć pot z czoła czy dłoni. Do klubu lepiej wziąć całe ubranie na zmianę, łącznie z bielizną, bo po wyjściu z kapsuły całe ubranie jest mokre od potu. Spodenki mogą być krótkie lub długie, byle wygodne. Ja ćwiczę w króciutkich, sportowych szortach, ale myślę, że legginsy też są dobrym rozwiązaniem.